Wracając do domu, Dominik poważnie zastanawiał
się nad tym co zaszło. Gdyby nie mama Kuby, pewnie doszłoby do czegoś
niezaplanowanego. To stresowało chłopaka i wiedział, że prędko o tym nie
zapomni. Co by się stało, jeśli telefon by nie zadzwonił?
Dominik przekręcał się z boku na bok, usilnie
próbując zasnąć. Jednak gdy tylko zamknął oczy widział przed oczami twarz Kuby.
Już nie mógł się doczekać, aby się z nim spotkać. Zapalił lampkę i wziął aparat
z półki. Przerzucał zdjęcia, aż znalazł te z właścicielem niebieskich tęczówek.
Chłopak uśmiechnął się sam do siebie. Po paru minutach wyłączył urządzenie,
ponownie zamykając powieki. W końcu udało mu się zapaść w sen.
*
Dzień rozpoczął się jak każdy inny.
Szesnastolatek dreptał wolno do szkoły, czytając po raz kolejny jeden tom ze
swojej ulubionej serii książek.
- Hej! - podskoczył do góry, kiedy usłyszał
dziewczęcy głos. Uniósł niepewnie głowę, nie będąc pewnym czy owe
"hej" jest skierowane do niego. Obok niego pojawiła się uśmiechnięta
blondynka. Chłopak nie poznał jej na pierwszy rzut oka. Dopiero po chwili
zorientował się, że to dziewczyna z autobusu - Gabriela.
- Hej - przywitał się, zamykając książkę.
-
Dominik, prawda? - spytała jego towarzyszka i nie czekając na odpowiedź zadała
kolejne pytanie - Idziesz do szkoły? Ja też właśnie idę, tylko nie do końca
łapie na jakiej to ulicy - zaśmiała się cicho, rozglądając na boki.
- Jaka nazwa szkoły? - Dziewczyna podała patrona
i numer, po czym Dominik z przerażeniem stwierdził, że będą chodzili do tej
samej szkoły. Gdy to wyznał dziewczyna pisnęła z radości.
- Boże, dobrze, że nie będę sama -
odetchnęła z ulgą - Cholernie się boję.
Dominik nie odpowiedział. Zapadła niezręczna
cisza, która trwała aż do końca drogi. Chłopak naprawdę chciał pomóc się
zaklimatyzować nowej koleżance i pogadać z nią tak jak wtedy w autobusie, ale
nic nie przychodziło mu do głowy. Gdy byli pod budynkiem zobaczył jak blondynka
nerwowo odgarnia włosy do tyłu.
- Na pewno znajdziesz jakiś znajomych, nie
stresuj się – spróbował ją pocieszyć. Wiedział, że jego towarzystwo nie ułatwi
sprawy, więc chciał jak najszybciej zostawić Gabrielę samą. Zaczął się zbierać.
- Poczekaj – głos dziewczyny drżał - Tylko
powiedz, że będzie dobrze.
- Będzie dobrze – odpowiedział, po czym kąciki jego
ust poszły w górę. Gabrysia tylko czekała na ten
uśmiech.
*
Na czwartej przerwie Dominik poczuł wibracje w
kieszeni. Wyciągnął swoją komórkę i ze zdumieniem odkrył, że nadawcą SMS’a jest
Kuba. Ze zniecierpliwieniem otworzył pocztę i odczytał wiadomość.
Cześć Dominik :) Masz czas się dzisiaj
spotkać? Proponuje cukiernie o której mówiłeś. Daj mi znać, postawię
ci dobre ciastko :) Kuba
Czarnooki odpisywał szybko na wiadomość, jakby
bał się, że chłopak zmieni zdanie.
Bardzo chętnie, dzięki za propozycje :) Może
o 15.00? Jeśli nie masz nic przeciwko. D
Po ustaleniu spotkania, Dominik udał się pod
swoje ulubione drzewo, aby chwilę pomyśleć. Był podekscytowany możliwością
zobaczenia Kuby, wręcz nie mógł się doczekać końca lekcji. Tak więc już
rozpoczął odrabianie pracy domowej z poprzednich zajęć. Zastanawiało go tylko
dlaczego niebieskooki nastolatek ma zawsze czas na wyjścia. Czyżby kończył
szkołę wcześniej? A może wagaruje?
- A ty już robisz lekcje? – obok niego pojawiła się
Gabriela, patrząc z góry na zeszyty. Szesnastolatek przyłożył dłoń do klatki
piersiowej.
- Boże, nie zakradaj się tak – zamrugał, jakby
chciał się upewnić, że dziewczyna nadal tam stoi – Lepiej mów jak idzie.
- Niezbyt – dopiero teraz zauważył jej smutne oczy.
Usiadła obok na trawie, wbijając wzrok w książki Dominika – Kompletnie trudno
jest się z kimś dogadać. Klasa dzieli się na podgrupy, a ja nigdzie nie pasuje.
Zero współpracy między ludźmi – westchnęła ciężko – Dobrze, że chociaż ty
jesteś.
Po tych słowach nastolatek zorientował się, że
nadal są na terenie szkoły i każdy może ich zobaczyć. A znajomość z nim nie
skończy się dobrze dla dziewczyny.
- Muszę iść, przepraszam – zerwał się na nogi,
chowając rzeczy do plecaka.
- Dom… - nie dane było jej dokończyć, bo Dominik
pobiegł w stronę budynku. Miał nadzieję, że nikt ich nie zauważył. Bał się
pomyśleć co by się stało z blondynką gdyby dorwali się do niej Robert, Przemek
i Łukasz. Poczuł na karku dreszcze. Może powie jej prawdę? Ale co jeśli
znienawidzi go tak jak inni?
- Cholera – mruknął pod nosem. Postanowił unikać
Gabrieli do końca dnia.
*
- Dominik! – Kuba zaczął machać do chłopaka z
drugiego końca cukierni. Czekał na niego od pół godziny – Już myślałem nie
przyjdziesz.
- Prze… przepraszam – zdyszany szesnastolatek
dobiegł do stolika, opierając ręce na udach i głęboko oddychając – Ale autobus
mi uciekł. Pominął fakt, że przez rozmyślanie o Kubie spóźnił się na przystanek.
Rzucił plecak na krzesło, po czym klapnął na kanapę naprzeciwko
niebieskookiego.
- Nic nie szkodzi, dobrze, że w ogóle się
pojawiłeś – powiedział jego towarzysz, podając mu kartę – Co zamawiasz?
- Czekoladowy muffin i koktajl czekoladowy –
rzucił Dominik po przejrzeniu karty.
- Wow, wszystko z czekolady? – zaśmiał się Kuba.W
tym samym momencie pojawiła się kelnerka - Czekoladowy muffin, czekoladowy
koktajl, jeden kawałek truskawkowego ciasta i sok porzeczkowy – wyrecytował
gładko. Siedem minut później dostali swoje zamówienia.
- Kuba, mogę cię o coś spytać? – Dominik mieszał
słomką w koktajlu, nieśmiało spoglądając na kolegę – Dlaczego zawsze masz tyle
wolnego czasu? Kończysz szkołę wcześniej? Nie musisz odrabiać prac domowych?
- Uczę się w domu – odparł szatyn, biorąc kawałek
ciasta do buzi – Mama uznała, że tak będzie lepiej. Nie rozwinęli tematu.
Dominik zastanawiał się jakby to było uczyć się w domu. Spokój. Zero obraźliwych
komentarzy. Marzenie…
***
Spędzili w cukierni sporo czasu. Na dworze robiło
się ciemno. Postanowili wybrać się nad Wisłę, tam gdzie się poznali. Fale
delikatnie odbijały się od brzegu, tworząc przyjemny nastrój.
- Podoba ci się w Warszawie? – zapytał czarnooki,
zapinając bluzę. Zdał sobie sprawę, że do tej pory o to nie zapytał.
- Jest w porządku. To duże miasto, kreatywne –
Kuba zamyślił się, odgarniając czarne kosmyki z twarzy.
Dominika naszła dziwna chęć dotknięcia jego
włosów. Sam Kuba był w pewnym sensie pociągający. Tajemniczy. Stał lekko
pochylony, bawiąc się sznurkiem od bluzy. Miał bardzo chudą sylwetkę. Sprawiał
wrażenie jakby mógł się zaraz rozpaść na kawałki.Chłopak zobaczył, że jego
towarzysz mu się przyglądał, więc uśmiechnął się nieśmiało, przystępując z nogi
na nogę. Nagle podbiegł do rzeki i pozwalając aby chłodna woda obmyła mu dłoń.
Po chwili ochlapał Dominika, który zaskoczony otworzył szeroko oczy. Zaczęli
się gonić, co sekundę pryskając wodą dookoła. Nie przejmowali się tym, że są w
butach i że ich spodnie są mokre. Dobrze się bawili i tylko to się liczyło. W końcu
czarnooki złapał Kubę za kaptur, sprawiając tym samym, że chłopak wylądował w
płytkiej wodzie na plecach. Dominik usiadł na nim okrakiem, zapominając o
wszelkiej nieśmiałości.
- I co teraz, Kuba? - spytał śmiejąc się i
wpatrując w niebieskie jak niebo, oczy nastolatka.
Nawet nie zauważyli jak ich twarze zaczęły się do
siebie zbliżać. Parę sekund niepewności i usta obojgu chłopaków złączyły się w
delikatnym, czułym pocałunku. Woda przestała być zimna. Ich języki tańczyły
razem, rozgrzewając ciała. Dominik czuł się cudownie i zorientował się, że od
dawna o tym marzył. Od kiedy zobaczył Kubę chciał go poczuć. Chciał móc go
dotknąć, pocałować.
- Kuba - odezwał się, gdy w końcu przerwali
pocałunek - Wiesz... ja cię chyba...
- Ej dzieciaki! Co wy tu wyprawiacie?! - rozległ
się głos. Dwójka zerwała się na nogi spłoszona i ociekająca wodą.
- Chodź - powiedział Kuba, ciągnąc szesnastolatka
za rękę. Schowali się za drzewem. Jakiś mężczyzna w mundurze świecił
latarką dookoła.
- Cholera, uciekli! - warknął.
Gdy mężczyzna, prawdopodobnie policjant odszedł
na bezpieczną odległość, Dominik i Kuba odetchnęli z ulgą. Niebieskooki ujął
twarz kolegi w ręce.
- Ja ciebie też - rzucił mu w usta i pocałował w
nos.
Ten gest wydał się taki nieznaczny, ale wyrażał
tyle uczuć. Dwójka splotła razem swoje ręce. Nareszcie wyznali swoje
uczucia.
_____________________
Długo nie dodawałam, ale miałam bardzo dużo
wyjazdów, gdzie nie miałam dostępu do internetu. Przepraszam za błędy.
Nie lubię opowiadań o homo, ale to jakoś mnie wciągnęło. A mówią, że jestem nietolerancyjna... D:
OdpowiedzUsuńStrasznie podoba mi się kontrast między Dominikiem i Skylar. Fajnie by było, gdyby ta dwójka się spotkała :D Tylko szkoda, że tak rzadko piszesz. Oby to się zmieniło ;)
I czekam na nexta!
To opowiadanie mnie naprawdę urzekło. Lubię Twój styl pisania i postacie, które świetnie opisujesz.
OdpowiedzUsuńGdy czytałam sceny pocałunków przez moje ciało przechodziły dosłownie dreszcze. Kuba i Dominik to idealne połączenie.
Czekam na następną część. :)
Pozdrawiam.
Masz świetny styl pisania. Szkoda, że notki dodajesz tak rzadko. No cóż. Rozdział świetny. Poprawię się w komentowaniu :p
OdpowiedzUsuń*chamska reklama*
you-are-so.blogspot.com
Jejku świetne to jest. Że tak zaznacze wcale nie chamsko " Urzekła mnie twoja historia" ,dosłownie. Masz talent i pasje a to moim zdaniem wybuchowe połączenie ;3 Czekam z nadzieją ,że coś nam tu niebawem skapnie mała ;3
OdpowiedzUsuń