Każdy pragnie wolności...

sobota, 14 marca 2015

Część 6 - Dominik



- Kuba! – krzyknął za chłopakiem, biegnącym w stronę ulicy.
Dominik biegł najszybciej jak mógł. Bardzo bał się o Kubę i chyba by nie przeżył, gdyby coś mu się stało. Gdy był już parę metrów od jezdni, usłyszał głośny pisk opon i dźwięk klaksonu. Krzyknął i jeszcze bardziej przyśpieszył. Zatrzymał się tuż przed ulicą i głęboko oddychając, zaczął się rozglądać. Z samochodu wybiegł jakiś facet, a zaraz zanim kobieta.
- Jasna cholera, ten chłopak prawie wbiegł mi pod koła – wydarł się mężczyzna, a kobieta, najprawdopodobniej jego żona, chwyciła go za ramię.
Dominik odetchnął z ulgą, bo obawiał się najgorszego. Zaraz potem podbiegł do małżeństwa i zapytał;
- W którą stronę pobiegł?! – niemal wrzasnął. Nadal był zaniepokojony i nie wiedział, w którą stronę skierował się Kuba.
- Pognał w stronę tamtego miejsca – powiedziała kobieta i wskazała palcem na park po drugiej stronie ulicy – O mój Boże, Bartosz,  już myślałam, że go trafimy. Dobrze, że kazałam ci zwolnić przy tych osiedlach.
Dominik nie słuchał dalej wywodów kobiety, tylko zaczął biec w kierunku, który pokazała. Był w tym parku pierwszy raz i nie za bardzo wiedział, co miał robić. W pewnym momencie zatrzymał się i przyłożył dłoń do czoła. Tak bardzo się martwił. Czuł zagubienie i już wolniej przemierzał park, raz na jakiś czas wołając imię swojego chłopaka. W końcu dotarł do niewielkiego placu zabaw, skrytego między zaroślami. Na ławce zobaczył znajomą sylwetkę i rzucił się w tamtą stronę.
- Kuba!
Chłopak uniósł powoli głowę do góry. Był cały roztrzęsiony, a po jego policzkach spływały łzy.
- Do-Dominik – wyjąkał i zaczął przecierać dłońmi oczy. Nastolatek usiadł koło niego na ławce i objął go ramionami, przyciągając do siebie. Chude ciało Kuby wtuliło się w jego klatkę piersiową – Prze-przepraszam.
- Nic się nie stało – Dominik pogłaskał chłopaka po włosach i odczuł niesamowitą ulgę, że Kuba jest cały i bezpieczny, choć nadal się trząsł. Zaczął delikatnie bujać go w ramionach, aby się uspokoił.
- Dlaczego oni mi to robią? - wyszeptał Kuba w bluzę swojego towarzysza - Dlaczego inni mają normalne rodziny, a ja nie?
- Twoi rodzice po prostu nie chcą dalej ze sobą być. Rozumiem, że jest ci ciężko, ale spróbuj ich trochę zrozumieć. Najprawdopodobniej nigdy się nie kochali, skoro kończą rozwodem. Tak to już jest, kochasz kogoś albo nie - Dominik przełknął ślinę.
- Masz rację - Kuba westchnął i objął ramionami szyję swojego chłopaka, aby następnie móc go pocałować. 
Mimo tego, że pocałunek był gorący, noc robiła się coraz chłodniejsza, dlatego dwójka postanowiła się zbierać.
Kiedy byli tuż koło bloku mieszkalnego, Kuba stanął w miejscu i jakby ze strachem pokre

1 komentarz:

  1. BŁAGAM PISZ DALEJ. Strasznie długo czekałam na tę notkę i teraz znalazłam chwilę na jej przeczytanie. Jest super :)

    OdpowiedzUsuń