- Spóźniłaś się - stwierdził, po czym wstał i podszedł do tablicy. Jednym zwinnym ruchem podniósł czarny marker i podrzucił go do góry, aby po chwili mógł z powrotem znaleźć się w jego dłoniach.
- Co to ma do cholery znaczyć? - szepnęła do siebie Skylar. To wszystko wydawało jej się jednym wielkim żartem, to nie mógł być zwykły przypadek.
- Słuchaj, księżniczko - szatyn oparł się o jej ławkę i pochylił się. Skylar poczuła jak pierwszy raz w życiu robi się jej gorąco w takiej sytuacji. Jego twarz znajdowała się bardzo blisko, mogła dokładnie zobaczyć każdy centymetr twarzy chłopaka - Skup się. Im szybciej zaczniemy tym szybciej będziesz mogła wyjść.
I tak zaczęło się półtora godzinne nauczanie w sali od muzyki. Sky musiała przyznać, że Thresh dobrze tłumaczył i potrafił zainteresować. Nadal miała trudności z niektórymi rzeczami, ale i tak była z siebie dumna. Nie sądziła, że jak tylko trochę posłucha, to zrozumie o co chodzi.
Gdy czas korepetycji dobiegł końca, z ulgą zostawiła książki w szafce i opuściła szkołę. Ku jej zdumieniu, przed budynkiem nie czekał na nią samochód. Westchnęła i z irytacją sięgnęła do swojej torebki po komórkę. Bateria była rozładowana. Skylar przeklęła pod nosem, po czym rozejrzała się dookoła. Nigdy nie wracała do domu pieszo i nie zwracała zbytniej uwagi na okolice, jeśli nie były to piękne, bogate domy z interesującym ogrodem. Nerwowo poprawiła torbę na ramieniu i przegryzła wnętrze policzka.
- Podwieźć Cię? - usłyszała za plecami znajomy głos. Wzięła głęboki oddech i odwróciła się w stronę Thresha, który zapewne wyszedł odrobinę później od niej.
- Wydaje mi się, że nie ma takiej potrzeby - mruknęła, przerzucając ciężar ciała na prawą nogę i z powrotem skierowała twarz w stronę ulicy.
Mogła sobie wyobrazić jak szatyn wzrusza ramionami. Zaraz potem zaczął iść na tyły szkoły, gdzie najprawdopodobniej zaparkował swój samochód.
Po paru minutach Sky zaczęła żałować, że nie przyjęła propozycji chłopaka. Chciał ją podwieźć, najwyraźniej chcąc się przypodobać, a ona zmarnowała okazję. Teraz stała zagubiona przed znienawidzonym budynkiem i z nadzieję wypatrywała znajomej limuzyny. Nadal chciała myśleć, że to wina korków i jej kamerdyner David po prostu się spóźni. Spuściła głowę w dół i zaczęła liczyć do dziesięciu, aby się uspokoić.
Nagle usłyszała dźwięk silnika. Napotkała wzrokiem na auto, które niedawno odwoziło ją do domu. Thresh uchylił szybę i uniósł lewą brew do góry.
- Jesteś pewna, że nie potrzebujesz podwózki? - zapytał, stukając palcami o kierownice.
- Nie ma mo... - Skylar szybko ugryzła się w język. Dobrze wiedziała, że jeśli się nie zgodzi, to ucieknie jej ostatnia i jedyna okazja, aby bez problemów wrócić do domu. Kiwnęła tylko głową i wsiadła do auta.
Thresh jechał rozsądnie i nie za szybko. Chyba był pierwszym takim chłopakiem, którego do tej pory spotkała. Nie próbował do niej zagadywać, nawet nie zerknął w stronę blondynki. To ją irytowało. Nie spuszczał wzroku z ulicy, co oczywiście było dobre, ale jak do diabła można cały czas patrzeć się przed siebie? Nie rozumiała tego, zazwyczaj chłopcy nie mogli oderwać od niej wzroku, a on? Zachowywał się, jakby zupełnie jej tam nie było. Droga dłużyła się, a Skylar nie wytrzymywała. Jechanie w kompletnej ciszy również nie pomagało. Odruchowo zaczęła kierować rękę w stronę radia.
- Raczej nie chcesz go włączać - powiedział zachrypniętym głosem chłopak, odzywając się po raz pierwszy odkąd ruszyli z miejsca. Zobaczyła delikatny uśmiech na jego twarzy i dopiero teraz zauważyła jak ładnie się uśmiecha. Odgoniła od siebie te myśli i chcąc zrobić mu na przekór, przycisnęła przycisk, który włączał radio. Usłyszała krzyczany wokal, który zaczął niesamowicie głośno rozbrzmiewać po całym aucie. Szybko wcisnęła pierwszy lepszy guzik. Urządzenie natychmiast się wyłączyło.
- Co... co to było do cholery? - niemalże pisnęła.
Thresh zaśmiał i pokręcił głową, a Sky w ogóle nie mogła zrozumieć co go tak śmieszy.
- Ostrzegałem - mruknął, nadal z uśmiechem na twarzy.
- Jak ty możesz tego słuchać?! - zapytała z niedowierzaniem - I to tak głośno! Głuchy jesteś, czy co?
- To jest screamo, mała - oznajmił, patrząc na nią kątem oka - Niektórych utworów nie da się słuchać cicho.
Blondynka, słysząc zdrobnienie skierowane w jej stronę, nie mogła powstrzymać dziwnego uczucia w okolicach serca.
- Nadal nie mogę zrozumieć, co ludzi ciągnie do tego wrzeszczenia - założyła ręce na piersi i uniosła głowę do góry.
- Wsłuchaj się - odparł spokojnie, nie reagując na jej wyzywający głos - W tym 'wrzeszczeniu' możesz usłyszeć emocje i uczucia, które artysta przekazuje muzyce. Do tego tekst jest niesamowity. Jakbyś posłuchała dłużej, zobaczyłabyś w tym coś niezwykłego, innego - dodał, a kąciki jego ust ponownie poszły w górę.
Skylar niepewnie spojrzała na chłopaka, a on skinął głową w stronę radia. W końcu dziewczyna włączyła radio, ale natychmiast ściszyła muzykę na normalny poziom. Cofnęła piosenkę do początku i tak jak nakazał Thresh - wsłuchała się.
Na początku nic do niej nie przemówiło, ale kiedy włączyła utwór ponownie, poczuła to. Usłyszała te emocje i uczucia o których mówił szatyn. Wokalista miał w głosie zarówno smutek jak i złość, bo tekst mówił o błędach. Błędach, które popełnia każdy człowiek.
Sky spodobało się również to, że wokal raz zmieniał się w krzyk, a raz był zwykłym, pięknym głosem. Ten gatunek muzyczny bardzo przypadł jej do gustu - i nie widziała dlaczego. Przecież normalnie na jej mp3 można znaleźć tylko pop'owe kawałki, a teraz? Jedzie samochodem słuchając rock'a, screamo, post-hardcore... Takie gatunki wymienił Thresh. Nawet nie sądziła, że istnieje podział w tym wszystkim, dla niej to zawsze był 'metal', którego słuchają jacyś niewyżyci psychicznie ludzie. Powiedziała to chłopakowi, na co on wybuchł śmiechem.
- Chyba nigdy metalu nie słyszałaś - stwierdził pogodnie.
Gdy samochód zatrzymał się pod jej domem, poczuła lekki smutek i w głębi duszy chciała jeszcze trochę pobyć z Thresh'em. Musiała się szybko opamiętać. To tylko zwykły chłopak... z pięknym uśmiechem, nutką tajemniczości, interesującym gustem muzycznym, skrytym charakterem i ciekawym pochodzeniem...
Stop!
Podziękowała mu za podwózkę i ruszyła w stronę domu.
*
Następnego dnia również miała korepetycję. Nie widziała dlaczego, ale nie mogła się doczekać, aby ponownie ujrzeć Thresh'a. Chciała wyrzucić go z głowy, ale po prostu nie mogła. Co chwilę zerkała na niego na lekcji, chociaż naprawdę próbowała się skupić. Kiedy tylko na przerwie widziała gdzieś ciemną czuprynę, jej serce zaczynało bić szybciej. Jednak gdy okazywało się, że to nie TEN szatyn - była zawiedziona.
Podczas długiej przerwy, razem z Alice oraz Kelly udały się do najlepszego punktu widokowego - czyli ławkę z widokiem na trawnik i boisko. Tam zazwyczaj przebywało najwięcej osób, więc można było poplotkować.
- Widziałyście tamtą dziewczynę? - zachichotała Alice, wskazując na niską dziewczynę z rudymi włosami, która miała na sobie czerwoną sukienkę z szerokimi rękawami trzy czwarte - To nie średniowiecze, skarbie - zakpiła, a Kelly zawtórowała jej, głośno się śmiejąc.
Tylko Skylar milczała, patrząc na ubiór owej dziewczyny. Według niej, sukienka była orginalna, bo zdecydowanie wyróżniała się wśród tłumu.
Nieoczekiwanie zobaczyła Thresh'a i mimo własnej woli, zagryzła usta. Wtedy dotarło do niej coś jeszcze - obok niego pojawiła się Amy. Oboje byli roześmiani. Widocznie jej dawna przyjaciółka powiedziała coś zabawnego. Zawsze była towarzyska i potrafiła wywołać uśmiech na twarzy człowieka. Skylar poczuła ukucie w piersi. Zazdrość? Skądże. Co mógł ją obchodzić korepetytor...?
Była ostatnia lekcja i blondynka z wyczekiwaniem wpatrywała się we wskazówki na tarczy zegara. Wtem coś przeleciało jej przed nosem i wylądowało na brzegu ławki. Sky rozwinęła papier, nie wiedząc czego może się spodziewać.
Dzisiaj jesteś wolna, nie będziesz musiała się ze mną męczyć. Przepraszam, że odwołuje zajęcia, ale wcześniej się z kimś umówiłem. Widzimy się w piątek. T.
Poczuła się źle, bardzo źle. Thresh siedział zamyślony na swoim krześle i obserwował ze znudzeniem jak nauczycielka od biologii mówi o rozmnażaniu zwierząt.
Czyli teraz musi czekać na piątek...
Podczas długiej przerwy, razem z Alice oraz Kelly udały się do najlepszego punktu widokowego - czyli ławkę z widokiem na trawnik i boisko. Tam zazwyczaj przebywało najwięcej osób, więc można było poplotkować.
- Widziałyście tamtą dziewczynę? - zachichotała Alice, wskazując na niską dziewczynę z rudymi włosami, która miała na sobie czerwoną sukienkę z szerokimi rękawami trzy czwarte - To nie średniowiecze, skarbie - zakpiła, a Kelly zawtórowała jej, głośno się śmiejąc.
Tylko Skylar milczała, patrząc na ubiór owej dziewczyny. Według niej, sukienka była orginalna, bo zdecydowanie wyróżniała się wśród tłumu.
Nieoczekiwanie zobaczyła Thresh'a i mimo własnej woli, zagryzła usta. Wtedy dotarło do niej coś jeszcze - obok niego pojawiła się Amy. Oboje byli roześmiani. Widocznie jej dawna przyjaciółka powiedziała coś zabawnego. Zawsze była towarzyska i potrafiła wywołać uśmiech na twarzy człowieka. Skylar poczuła ukucie w piersi. Zazdrość? Skądże. Co mógł ją obchodzić korepetytor...?
Była ostatnia lekcja i blondynka z wyczekiwaniem wpatrywała się we wskazówki na tarczy zegara. Wtem coś przeleciało jej przed nosem i wylądowało na brzegu ławki. Sky rozwinęła papier, nie wiedząc czego może się spodziewać.
Dzisiaj jesteś wolna, nie będziesz musiała się ze mną męczyć. Przepraszam, że odwołuje zajęcia, ale wcześniej się z kimś umówiłem. Widzimy się w piątek. T.
Poczuła się źle, bardzo źle. Thresh siedział zamyślony na swoim krześle i obserwował ze znudzeniem jak nauczycielka od biologii mówi o rozmnażaniu zwierząt.
Czyli teraz musi czekać na piątek...
*
Wreszcie nadszedł upragniony dzień i co? Okazało się, że Thresh'a nie ma w szkole. To było dla Skylar jak kopnięcie w brzuch. Chciała móc z nim porozmawiać, nawet jeśli musiało być to o liczbach i nauce. Przez wszystkie lekcje była nie w humorze i nie pomagały rozmowy z przyjaciółkami, które po pewnym czasie przestały naciskać. Właśnie zadzwonił dzwonek na ostatnią lekcje. Ostatnia wyszła z klasy i wolno skierowała się do swojej szafki. Wzięła telefon do ręki, aby zadzwonić po Davida, ale czekała ją niespodzianka. W skrzynce pocztowej była nowa wiadomość od nieznanego numeru.
Czekam za szkołą. Wiesz jakie auto. T.
Znajome T ją zszokowało. Co on kombinował? Nie było go w szkole cały dzień, a teraz pisze, że czeka za szkołą. W samochodzie.
Szybko zabrała swoje rzeczy i wręcz pobiegła za budynek. Pod wysokim klonem faktycznie stał stary mercedes. Wsiadła do samochodu bez obawy, że ktoś może to zobaczyć. Thresh był dzisiaj ubrany w luźny, szary T-shirt i czarne spodnie, jednak ten prosty strój coś w sobie miał. Wyrwany z zamyślenia chłopak, obrócił głowę w jej kierunku.
Skylar domagała się wyjaśnień.
- Jeśli Ci to nie przeszkadza, to korepetycje będą w moim domu - oznajmił lekko - Dobrze?
- Ale o co cho - nie dokończyła, bo szatyn brutalnie przerwał jej ruchem dłoni.
- Zgadzasz się? - zapytał ponownie, patrząc prosto w jej oczy.
Zawahała się, ale w końcu potakująco kiwnęła głową.
- Pod jednym warunkiem. Wszystko mi wyjaśnisz.
- No to jedziemy - Thresh odpalił silnik i auto ruszyło z pod szkoły
__________________________________
Trochę przyśpieszyłam z akcją, bo w końcu musi się coś dziać. Skupiam się teraz na tym blogu, bo nagle dopadła mnie wena. Zobaczymy jak dalej potoczą się losy naszej interesującej dwójki.
Za wszelkie błędy przepraszam ;)
Do następnej notki!

Bym się nie zdziwiła, gdyby za kilka rozdziałów Skylar pojawiła się w czerni i próbowała robić z siebie tró metala, żeby się przypodobać Threshowi, hahahah :>
OdpowiedzUsuńSuper. Skoro tak się ciebie wena trzyma, to czekam na nexta :)
od początku wiedziałam, że Tresh będzie tym korepetytorem, haha ^^
OdpowiedzUsuńwyczuwam jakąś akcję teraz, skoro jadą do niego do domu :D czuję, że coś między nimi zaiskrzy, jeśli do tej pory tak się jeszcze nie stało xD
duuużo weny życzę! <3
sfjghs,.fklgjmafn.lkufgb w takim momencie??!! Jak mogłaś :P
OdpowiedzUsuńAle czekam na kolejny rozdział :3
Super *-*. Uwielbiam tego bloga :).
OdpowiedzUsuńhttp://theresnosympathyforthedeadetfbvb.blogspot.com/
http://you-are-so.blogspot.com/
Tak jakby ci się bardzo nudziło...
;-)
OdpowiedzUsuńu mnie 8 rozdział, zapraszam :)
OdpowiedzUsuńhttp://thisissempiternal-bmth.blogspot.com/2014/01/8.html
rozdział 9 c:
OdpowiedzUsuńhttp://thisissempiternal-bmth.blogspot.com/2014/01/9.html
O matko *.* ja bym czegos takiego nie wymyslila. Nie chce pisac ze jest super i ekstra bo pewnie dostajesz cala mase takich komentarzy. Wolalabym napisac cos oryginalniejszego. :3 za jakie bledy przepraszasz? Ja albo jestem slepa albo po prostu zadnych bledow nie ma.nie znade jakiegos ulubionego fragmentu bo wszystko jest ciekawe i byloby mi bardzo trudno wybrac. O to Ci chodzilo? :3 wciaga niesamowicie, ciezko jest sie oderwac i przejsc do robienia czegos innego :3 pisz dalej bo lubie czytac takie wyjatkowe opowiadania, naprawde lubie i nie chce dlugo czekac ;( zycze duuzo weny i xapraszam: imnotafraidtodiebvb.blogspot.com :3
OdpowiedzUsuńRozdział jest super. Tętni życiem xD HaH, sory, ale głupia jestem xD. Nie powaga, blog jest boski, jeden z najlepszych jakie czytałam, a czytałam wiele. Życzę weny :)
OdpowiedzUsuńZostałaś nominowana do Liebster Award :) Szczegóły na :
OdpowiedzUsuńhttp://przypadek-czyprzeznaczenie.blogspot.com/
Lepiej mi się czyta z życia Dominika.Ale ten też strasznie ciekawy. zapraszam na mojego ;/ http://tocozostalo.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńCałkiem fajne, tyle, że gubię się w tym XD
OdpowiedzUsuńObserwuję :)
Szesnastoletnia Nika prowadzi spokojne i monotonne życie. Jest jednak coś, czym jej żywot różni się od większości ludzi. Nie ma rodziców.
Pewnego dnia poznaje tajemniczego chłopaka. Od jego pojawienia się upływa parę dni, w ciągu których wszystko się zmienia...
Wyobraź sobie, że niespodziewanie dowiadujesz się, iż świat, o którym istnieniu wiedziałeś jest bliżej niż myślisz. Wręcz na wyciągnięcie ręki.
Jak zareagujesz? Co zrobisz, gdy dowiesz się tylu rzeczy naraz a Twój świat zostanie wywrócony do góry nogami?
Czy tak jak Nika nie wytrzymasz tego natłoku zdarzeń? Czy tak jak ona zareagujesz, gdy dowiesz się, że Twój chłopak, istota nadprzyrodzona, kręci na boku z inną? Co zrobisz, gdy dowiesz się okrutnej prawdy o śmierci swoich rodziców?
Czy poddasz się?
Zobacz jak potoczą się losy bohaterów, dowiedz się o ich mrocznej przeszłości. Przeszłości Skazanych na wieczność.
Zapraszam na bloga, mile widziany szczery komentarz i obserwacja ;) :
http://skazaninawiecznosc.blogspot.com/.