„Zmiany
przychodzą jak lekki wiatr, który porusza zasłony o poranku i jak delikatne
perfumy pachnące dzikimi kwiatami, ukrytymi w trawie.” - John Steinbeck
Blondynka
weszła do szkoły z dumnie uniesioną głową. Na sobie miała najnowszą, beżową
sukienkę Top Shop’u i białe buty na obcasie. Jej powieki błyszczały od jasnych
cieni, a oczu nie było widać z pod grubej warstwy tuszu. Na ramieniu wisiała
kremowa torba ze srebrną zawieszką. Dziewczyna widziała kątem oka, jak niektóre
„kujonki” potykają się o własne nogi mówiąc jej „cześć”. Westchnęła odrzucając
włosy do tyłu i podeszła do swojej szafki. Wyjęła potrzebne książki i
błyszczyk, którym zaraz potem przejechała po ładnie ułożonych, pełnych ustach.
Nagle podbiegła do niej Alice. Była to niska brunetka, z brązowymi oczami. Była
jedną z jej najlepszych przyjaciółek.
-
Hejka Sky – rzuciła i pocałowały się w dwa policzki – Patrz co mam.
Dziewczyna
wyjęła z torebki nowy numer ich ulubionego czasopisma o modzie i gwiazdach.
Pośpiesznie otworzyła gazetkę i kartkowała strony, aż znalazła tą, którą
szukała. Posłała buziaka do zdjęć i odwróciła plik kartek w stronę Skylar
Bellamy.
-
Chłopaki dali wywiad – pisnęła wskazując na 5 członków One Direction. Blondynka
zlustrowała wzrokiem obrazek.
-
Poczytam sobie na fizyce – powiedziała przejmując czasopismo i wrzucając je do
torby – Gdzie się podziała Kelly? – zaczęła się rozglądać.
-
Poszła z Timmy’m pod klasę – oznajmiła Alice, przejeżdżając różowymi
paznokciami po swoich rurkach.
Skylar
zacisnęła dłonie w pięści. Timmy był jej chłopakiem, a zarazem kapitanem
drużyny footballowej. Miał ciemne włosy, kwadratową szczękę, zielone oczy,
wąskie usta i umięśnioną, wysoką sylwetkę.
-
Mam nadzieję, że ta suka z nim nie flirtuje – syknęła cicho, sama do siebie i
ruszyła pośpiesznym krokiem pod klasę geografii. Brunetka nie kłamała. Kelly
stała razem z Timmy’m pod ścianą. Rozmawiali i śmiali się. Blondynka wzięła
parę głębokich oddechów na uspokojenie i podeszła bliżej, wpychając się
pomiędzy swojego chłopaka, a przyjaciółkę.
-
Hej skarbie – uśmiechnęła się do niego zalotnie, kładąc dłonie na jego klatce
piersiowej. Stanęła na palcach i złożyła krótki pocałunek na jego ustach,
ocierając się o jego ciało. Odwróciła się gwałtownie na pięcie, uderzając
swoimi blond kosmykami i twarz Kelly.
-
Oh! Nie zauważyłam Cię Kell – udawała zdziwienie. Jej przyjaciółka miała owalną
twarz, okalającą przez rudo – brązowe włosy. Posiadała brzoskwiniowe usta i
oczy w podobnym kolorze. Jej skóra miała barwę kawy z mlekiem, przez co
doskonale było widać, że dziewczyna ma brazylijskie korzenie.
Zaraz potem zadzwonił dzwonek i
wszyscy uczniowie weszli do klasy. Skylar siedziała w czwartej ławce pod ścianą
razem z Alice, zaś Kelly zajmowała miejsce za nimi, dzieląc ławkę z Gracie Knightley. Nauczycielka weszła do pomieszczenia. Klasę
czekała niespodzianka, gdyż tuż za nią przemknął się jakiś chłopak. Jego głowa
była spuszczona w dół, przez co nie było widać jego twarzy. Bellamy nie
widziała go tu przedtem. Pani Morrison odłożyła, kompletnie niemodną według
Skylar, torebkę na krzesło i dokumenty na swoje biurko. Dopiero teraz odwróciła
się do swoich podopiecznych, kładąc rękę na ramieniu chłopaka.
- Kochani, chciałabym wam kogoś przedstawić .
To nasz nowy uczeń, Thresh Everdeen.
Przybył do nas z…
- z wyspy Heavenn – dokończył Thresh, podnosząc
głowę do góry. Teraz można było zobaczyć jego urodę.
Z pod karmelowej grzywki spoglądały na klasę
czujne, ale spokojne oczy o nieokreślonym kolorze. Uśmiechał się, jednak trudno
było określić o czym teraz myśli. W jego policzkach pojawiły się słabo widoczne
dołeczki. Wyprostował sylwetkę. Wyraźnie wyróżniał się z otoczenia. Nosił
spodnie z dużą ilością kieszeni, w moro oraz ciemno –zielony T-shirt bez
nadruków. Buty również nie były znanej marki.
- To bardzo ciekawe, nigdy nie słyszałam o tym
miejscu – stwierdziła nauczycielka podchodząc do mapy i poprawiając okulary na
nosie.
- To dosyć mała i nieznana wyspa – powiedział
chłopak i zaśmiał się cicho – Nie ma jej na zwykłej mapie.
- Cóż, w takim razie siadaj – mruknęła pani
Morrison, lekko zawiedziona – Tam jest wolne miejsce – wskazała na ostatnią
ławkę pod oknem.
Thresh poszedł wolnym krokiem do wyznaczonego
miejsca i usiadł nie pośpiesznie, stawiając na krześle obok siebie, czarną,
przetartą torbę; która wyglądała jak z filmu o poszukiwaczach skarbów. Nie
wyglądał na przejętego tym, że spogląda na niego tyle par oczu.
- Dobrze moi drodzy zaczynały lekcje –
oznajmiła nauczycielka klaszcząc dwa razy.
Lekcja zaczęła się, ale Skylar myślała głównie
o nowym koledze. Wyglądał na skupionego. Patrzyła na niego ukradkiem, słuchając
jednym uchem komentarzy Alice o jego ubraniach i włosach w lekkim, naturalnym
nieładzie.
Wkrótce zadzwonił dzwonek i uczniowie szybko
opuścili klasę, puszczając mimo uszu ostanie słowa Morrison o Europie. Jedynie
Thresh Everdeen wyszedł jako ostatni, wcześniej zmywając tablice i poprawiając
ławki, ku zadowoleniu Rity Morrison.
*
Minęły 3 lekcje, a Skylar Bellamy zaczęła
przejmować się tym, że nowy uczeń ani razu nie zaszczycił jej swoim wzrokiem.
Nie wiedziała dlaczego - kręciła koło niego i głośno mówiła w jego
towarzystwie. Jednakże najbardziej zdenerwowało ją to, że chłopak zaczął
rozmawiać z Amy Honay – jej byłą najlepszą przyjaciółką, z którą przerwała
kontakt zaraz po tym jak stała się popularna i lubiana.
- Sky idziemy dzisiaj na zakupy? – zapytała
Alice, kiedy siedziały wszystkie trzy na ławce przed szkołą.
Słowa brunetki dochodziły do niej jak przez
mgłę. Machając głową z przymrużonymi oczami obserwowała jak nowy i jej była
przyjaciółka siedzą razem na trawie i opowiadając sobie dowcipy. Amy była
bardzo szczupłą dziewczyną z brunatnymi włosami i jasno-niebieskimi oczami,
widocznymi kośćmi policzkowymi i średniej wielkości nosie. Jej twarz była w
piegach, które jak pamięta Skylar, często mocno pudrowała, aby je ukryć. Blondynka zastanawiała się dlaczego Thresh
nawet na nią nie spojrzał. Była przecież ładna i seksowna, podobała się prawie
każdemu mężczyźnie. No właśnie - prawie…
- Sky? – pwoedziała Kelly machając jej przed
oczami ręką – Co jest?
Alice i Kelly podążyły za jej wzrokiem. Amy
Honay i ten Thresh siedzieli obok siebie na soczystej, zielonej trawie. Chłopak
właśnie opowiadał coś dziewczynie, a ona uważnie go słuchała kiwając głową.
Skylar już nie pamiętała kiedy ostatnio siedziała na ziemi, a szczególnie na trawie
razem z Timmy’m, Alice czy Kelly. Dziewczyny nie chciały się pobrudzić, a jej
chłopak nie miał ochoty przebywać tyle czasu w jednym miejscu, bez całowania
albo obściskiwania się. Wiedziała tylko, że gdy jeszcze nie była gwiazdą
szkoły, razem a Amy oglądały chmury na niebie, albo szukały biedronek na
murawie.
- Ta wieśniara i ten typek – zakpiła brunetka,
parskając śmiechem – Może zabierze go na te swoją sesję zdjęciową.
Blondynka wzniosła oczy do góry i przypomniała
sobie dawne chwile. Amy od zawsze chciała zostać modelką. Kiedy ukończyła
piętnaście lat zaczęła uczęszczać na castingi. Marzyła o wielkiej karierze,
teraz zapewne było tak samo.
- Błagam Cię, jej nie stać na dobre ciuchy –
stwierdziła Kelly wywracając oczami i mierząc dziewczynę wzrokiem. Była ubrana
zwyczajnie, nie miała żadnych markowych ciuchów.
- Idźmy na te zakupy – oznajmiła nagle Skylar –
Podobno otwierają nowy sklep. Nie możemy tego przegapić.
Dziewczęta posłały sobie uśmiechy. W tym czasie
w ich stronę szedł Timmy. Sky wstała i podbiegła zgrabnie w jego stronę. Pocałowała
go namiętnie i zaczęła szeptać mu do ucha. Kątem oka patrzyła czy Thresh
Everdeen zwrócił na nią uwagę. Specjalnie zatrzymała swojego chłopaka w tym
miejscu, aby zwrócić uwagę nowego na swoją osobę. Mówiła głośno i wyraźnie do
Timmy’ego, a on uśmiechał się do niej niegrzecznie, jeżdżąc rękami po jej
udach. Wtedy zadzwonił dzwonek. Skylar westchnęła odrzucając włosy do tyłu.
- Pa kochanie, lecę na mecz – krzyknął jej
chłopak, oddalając się w stronę boiska, ale blondynka miała to gdzieś.
Ciemnowłosy chłopak pożegnał się z Amy i skierował się do główny drzwi.
- Chodźcie dziewczyny. Czas na trening! – wycedziła Skylar, cignąc za sobą przyjaciółki. Wiedziała, że teraz zrobi wszystko, aby ten chłopak wreszcie ją zauważył…
_____________________________
Niedługo dodam postacie drugoplanowe do zakładki "Bohaterowie"
Następna notka o Maxxim.
Kurczę, nie jestem dobra w pisaniu komentarzy i niestety nie wiem co napisać.
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba część o Skylar, ale ta o Dominiku podobała mi się bardziej.
Mam nadzieję że szybko napiszesz dalszą część, bo twoje opowiadanie bardzo mi się podoba i dobrze się je czysta. ;)
JEJKU ALE TY MASZ TALENT DZIEWCZYNO. MAM NADZIEJĘ ,ŻE SZYBKO COŚ WLECI ;** CZEKAM ;*
OdpowiedzUsuńHEYY KIEDY NEXT?;**
OdpowiedzUsuńNiedługo :)
UsuńBardzo fajny rozdział, poprzedni też super ^-^
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa jak to rozwiniesz.
Czekam ;)